środa, 17 października 2012

Najgorszy czas w życiu kierowcy...

Zastanawialiście się kiedyś może jaki jest najgorszy czas w życiu każdego kierowcy?

Zacząłem ostatnio myśleć o tym jak szybko mi upłynęły już prawie cztery lata od zdobycia dokumentu, który jest marzeniem wielu młodych ludzi. Ostatnio byłem nawet we Wrocławskim WORDzie z kolegą zapisać go na egzamin.
Co tam zobaczyłem?
Rzeszę 18-sto latków pragnących mieć "to" już za sobą...
Wróciłem wtedy wspomnieniami do momentu gdy sam zaczynałem moją przygodę z kursem. Uświadomiłem sobie, że dla mnie jako kierowcy te 30 kilka godzin spędzonych za kierownicą Fiata Pandy 1,2 z gazem to najgorsze co mnie jako osobę siedzącą za kółkiem w życiu spotkało. I nie jest to spowodowane tym, że Panda to samochód niskobudżetowy stworzony z myślą o mniej zamożnych klientach. I tak go nie będę lubił  bo jest strasznie tandetny. Problemem było to, że Fiat Panda to jedyny model na jakim mogłem robić kurs i zdawać egzamin... Osobiście wolałbym mieć jako młody człowiek dużo większe auto jak na przykład Volkswagen Passat... Chociażby Skoda Octavia... Cokolwiek, byleby było większe i pozwoliło mi od wyczuć większe auto. W takiej sytuacji młody kierowca nie miałby po zdaniu kursu problemu, że jeździł na kursie Clio i po zdaniu egzaminu dostał po dziadku Lagunę I, która bądź co bądź jest sporo większa i wymaga od takiego młodego człowieka kolejnego stresu.
Chciałbym, żeby było chociaż po 2 modele aut każdej klasy na których można uczyć się jeździć i zdawać egzamin. Wiecie czemu mnie tak to wszystko denerwuje?

Jadę wczoraj i widzę nową E-klasę. Klientka na oko 19 lat, więc auto pewnie ojca, albo dostała za zdany egzamin. Nie dosyć, że jedzie 30 w miejscu gdzie ograniczenie jest do 60, to istna tragikomedia zaczęła się gdy postanowiła skręcić tam gdzie ja i potem się zaparkować. Dwa miejsca obok siebie były wolne. a to na prawdę cud w rejonach politechniki Wrocławskiej. Uwierzcie mi... To ona oczywiście po około 7 minutach parkowania skończyła po środku tych dwóch miejsc... A ja jeszcze 20 minut szukałem miejsca dla siebie co oczywiście skończyło się spóźnieniem na zajęcia i moim ogólnym zdenerwowaniem.

Przejdźmy do sedna tej sytuacji... Gdyby owa młoda kobieta mogłaby wybrać inne większe auto aby się na nim szkolić i zdać państwowy egzamin to na pewno lepiej radziłaby sobie za kółkiem na tyle dużego auta, jakim jest Mercedes klasy E...






0 komentarze:

Prześlij komentarz