poniedziałek, 15 października 2012

Toyota Prius? Burn it!

Zaparkowałem się wczoraj spokojnie na parkingu jednego z centrów handlowych we Wrocławiu...
I jak myślicie? Co zaraz po wyjściu z samochodu spotkało moje oczy? Ślepota! Ślepotę wywołał oczywiście widok Toyoty Prius... Od razu na myśl przyszło mi najczęściej wypowiadane przez Jeremiego Clarksona zdanie: "Burn it!". Toyot Prius na ulicach coraz więcej... Pytam się: dlaczego? Czy ludzie na prawdę myślą, że kupując Priusa są sexi i EKO? Jeżeli tak myślą to są w dużym błędzie, ponieważ sukces tego auta polega przede wszystkim na pieniądzach, jakie zostały wpompowane w marketing tego modelu. Każdy minimalnie interesujący się motoryzacją człowiek dobrze wie, iż wiele współczesnych aut, które nie są Toyotą Prius potrafią spalić mniej paliwa niż to EKOauto. Nie mówię, że auta hybrydowe są złe, tylko zależy mi na tym, że jeżeli ktoś przychodzi do salonu i chce auto które pali 5 litrów / 100 km to takie dostaje. Póki co dostaje to tylko na papierze specyfikacji technicznej u lokalnego dilera. Jedynym takim przypadkiem jest nowa Toyota Yaris. Producent podaje, że w mieście spalicie 3,6 litra na setkę. Uwaga!!! Też kłamie... Toyota sama strzeliła sobie drugi raz w kolano organizując ogólnopolski konkurs, w którym można było wygrać nową Yaris Hybrid. Człowiek, który wygrał uzyskał tym autem spalanie na poziomie 0,9 litra!!! Z resztą, gdyby po drugiej wojnie Iidżi Toyoda nie zwolnił 1/3 pracowników to nie miałbym o czym pisać, bo firma by upadła wiele lat temu. Tak twierdzi sam Pan Toyoda. Wracając do sedna sprawy. Nie mam nic przeciwko hybrydom! Jestem nawet za dążeniem do jak najniższego spalania w każdym aucie! Tylko niech ono faktycznie takie będzie! A nie wciskają nam - potencjalnym klientom kit na każdym kroku. Albo auto pali więcej niż zakładają, albo mniej... Poza tym, jeśli już projektują auto pokroju Priusa, to niech ono porwie człowieka wyglądem. Póki co jest w stanie spowodować tylko ślepotę...




1 komentarze:

  1. też strasznie nie lubię Toyoty Prius... Totalny śmieć...

    OdpowiedzUsuń